Hej,
Podpytałem trochę. Jacht (prawie) na pewno jest ubezpieczony, tyle że jest to "grube" ubezpieczenie obejmujące poważne zniszczenie konstrukcji jachtu do zatonięcia.
Kaucja w gotówce jest standardem w czarterach i obejmuje to, czego nie obejmuje główne ubezpieczenie (od odartej burty i zniszczonego żagla do dziury w siedzeniu, zbitej szyby, zgubionych naczyń). Również jak się spóźnimy ze zwrotem jachtu, to skasują nas z tej kaucji.
Również jak stanie się coś "grubego" to właściciel raczej zatrzyma naszą kaucję, aż do uzyskania zwrotu od ubezpieczyciela. Czy ją kiedyś rzeczywiście odda .... hm
Tylko ta kwota - to jest prawie 20 000 PLN za jacht. Na Bałtyku bierze się około 2000 PLN. Wiadomo musi być różnica, ale może nie aż 10-krotna.
Mirek - może dałoby się to znegocjować? Jakieś 300 EUR za osobę brzmiałoby dużo sensowniej.
Tomek
Podpytałem trochę. Jacht (prawie) na pewno jest ubezpieczony, tyle że jest to "grube" ubezpieczenie obejmujące poważne zniszczenie konstrukcji jachtu do zatonięcia.
Kaucja w gotówce jest standardem w czarterach i obejmuje to, czego nie obejmuje główne ubezpieczenie (od odartej burty i zniszczonego żagla do dziury w siedzeniu, zbitej szyby, zgubionych naczyń). Również jak się spóźnimy ze zwrotem jachtu, to skasują nas z tej kaucji.
Również jak stanie się coś "grubego" to właściciel raczej zatrzyma naszą kaucję, aż do uzyskania zwrotu od ubezpieczyciela. Czy ją kiedyś rzeczywiście odda .... hm
Tylko ta kwota - to jest prawie 20 000 PLN za jacht. Na Bałtyku bierze się około 2000 PLN. Wiadomo musi być różnica, ale może nie aż 10-krotna.
Mirek - może dałoby się to znegocjować? Jakieś 300 EUR za osobę brzmiałoby dużo sensowniej.
Tomek